Jan Kalwin (1509-1564) przedstawia
podstawy swojej etyki w 7 rozdziale III tomu swojego magnum opus Nauki
religii chrześcijańskiej. Rozdział ten nosi tytuł Suma
chrześcijańskiego życia. Zaczyna od stwierdzenia, że nie należymy do
siebie, lecz do Boga, to zaś ustanawia fundamentalną zasadę
postępowania, którą jest odpowiedzialność przed Bogiem, a ludzkie życie
określa jako służbę Bogu. Kalwin stwierdza też, że choć Prawo Boże
dostarcza najlepszą metodę uporządkowania życia człowieka, to jednak
upodobało się Bogu dać nam jeszcze lepszą zasadę postępowania, którą
jest soli Deo gloria (tylko Bogu chwała). To znaczy, że życie wraz z
codziennymi zajęciami zamienia się w nabożeństwo ku czci Stwórcy,
podczas którego człowiek może wyrazić wdzięczność Bogu.
Oprócz powyższej przesłanki Kalwin opiera swoją etykę także na
określonym gdzie indziej w jego dziele pojmowaniu ludzkiej natury. To
pojmowanie przedstawia przy pomocy powiedzenia: "Dusza ludzka pełna
jest przywar". W praktyce przejawia się to w grzesznym zabieganiu
człowieka o własną chwałę kosztem chwały Boga. Dlatego często nawet
cnotliwe postępowanie naznaczone jest złą motywacją czyli pragnieniem
uznania w oczach innych ludzi. Ta żądza chwały wynika z miłości
własnej, która sprawia, że człowiek najpierw szuka tego, co jego, a nie
tego, co cudze. Dlatego Kalwin uważa, że do naprawy relacji
międzyludzkich potrzebne jest zaparcie się siebie, które sprawia, że
zamiast koncentrować się na sobie, człowiek zaczyna szukać wspólnego
dobra i otwiera się na służbę bliźnim oraz staje się gotowy do
dzielenia się tym, co z łaski Bożej otrzymał, z potrzebującymi. Kalwin
mówi: "Niech to zatem będzie dla nas zasadą hojności i dobroczynności –
jesteśmy szafarzami wszystkiego, co Bóg nam powierzył, byśmy mogli
pomagać bliźnim, a z naszego szafarstwa odpowiadamy przed Bogiem. Co
więcej, miarą szafarstwa jest zasada miłości" (3.7.5). Zaraz w
następnym akapicie Kalwin przyrównuje jałmużnę dla potrzebujących do
ofiary składanej Bogu.
Jakby tego było mało, Kalwin stwierdza, że ważne jest nie tylko
zachowanie człowieka wobec człowieka, ale również, a nawet bardziej,
liczy się intencja, z jaką działa. Słyszymy tutaj echo augustynizmu
Kalwina, który podkreśla, że Bóg bada nie tylko postępowanie, ale i
serce człowieka. Jest to o tyle ważne, że powodzenie i los człowieka
nie zależy od przypadku ani od ludzkich starań, lecz od
błogosławieństwa Boga.
W rozdziale 10 tej samej księgi Kalwin opisuje, w jaki sposób mamy
korzystać z doczesnego życia. Już wcześniej wspomniał o podziale
obowiązków we wspólnej służbie Bogu, która ma na celu wspólne dobro.
Teraz, wbrew obiegowym opiniom na jego temat, przekonuje, że człowiek
nie musi ograniczać się do czynienia tylko tego, co konieczne, lub do
zabiegania tylko o to, bez czego nie jest w stanie dożyć dnia
następnego. Prawdopodobnie z powodu tego właśnie rozdziału niektórzy
przeciwnicy Kalwina oskarżali go o pochwałę rozwiązłego życia. Kalwin
nie tylko stwierdza, że sam Bóg w naturze poucza nas, jak ważne jest
piękno wyglądu oraz miły zapach. Bóg nie bez powodu umieścił w ziemi
złoto i marmur oraz dał "wino, które rozwesela serce człowieka, i
oliwę, od której lśni się oblicze" (Ps. 104,15). Jednocześnie wskazuje
jednak na często spotykaną troskę o ubiór, która przewyższa troskę o
duszę. Przypomina znów o tym, że człowiek jest zarządcą dóbr Boga i
proponuje następującą zasadę postępowania: Boże dary mają służyć
naszemu dobru, nie zaś ruinie (3.10.2).
W tym samym rozdziale znajduje się akapit mówiący o powołaniu. Bóg
powołuje człowieka nie tylko do wiary, ale i do wyrażenia tej wiary w
życiu. Każdy człowiek posiada szczególne powołanie, w którym Bóg wzywa
go do wypełnienia swych obowiązków względem Boga i bliźnich. To
powołanie sprawia, że człowiek nie wędruje przez życie bez celu i
sensu. Mówi się przy tym, że Kalwin, podobnie jak Luter, zredefiniował
wcześniejsze monastyczne rozumienie powołania do służby Bogu, według
którego Bóg wywołuje człowieka ze świata. Według Kalwina Bóg powołuje
człowieka do służby w świecie.
Na tej podstawie Kalwin stwierdza, że "żadne zadanie nie jest tak
hańbiące lub niskie, o ile w nim realizujemy swe powołanie, by w oczach
Boga nie lśniło drogocennym blaskiem" (3.10.6). Ze słów Kalwina można
wywnioskować, że kiedy mówił o pełnieniu swojego powołania, chodziło mu
również o zachowanie pokoju społecznego. Wspomina bowiem o tyranii,
której obalenie określa jako szlachetne dzieło, lecz jednocześnie
wyraża przekonanie, że osoba prywatna nie powinna podejmować się
obalania tyrana.
Kalwin pisząc o powołaniu wymienia dwa urzędy: magistrat, czyli
władze cywilne, oraz głowę rodziny, czyli męża i ojca. Tematowi władzy
cywilnej poświęca również 20 rozdział IV tomu Nauki religii
chrześcijańskiej. Powołując się na słowa apostoła Pawła z Listu do
Rzymian, stwierdza, że władza jest ustanowiona przez Boga, przed którym
też odpowiada za swoje poczynania. Nazywa członków władzy cywilnej
wikarymi Boga, ministrami boskiej sprawiedliwości i instrumentem
boskiej prawdy (4.20.6). Zadaniem władz jest ochrona społeczeństwa
przed anarchią oraz fałszywą religią, zachowanie pokoju publicznego,
ochrona własności oraz "szczerości i skromności między ludźmi"
(4.20.3).
Kalwin broni też prawa władzy do pobierania podatków, między
innymi na prowadzenie wojny oraz zachowanie porządku i pokoju. Dodaje
przy tym, że podatki nie mogą służyć napełnianiu prywatnej kasy osób
sprawujących władzę, gdyż, jak to określił, pieniądze z podatków
stanowią "krew ludu" (4.20.13) i mogą być zużyte tylko na konieczne
cele publiczne. Zatem jak wcześniej w kwestii finansów prywatnych, tak
i w kwestii finansów publicznych Kalwin zaleca umiarkowanie i
kierowanie się wspólnym dobrem.
O tym, jak Kalwin dokładniej rozumiał wspólne dobro, możemy
przeczytać w Zarządzeniach kościelnych przyjętych przez radę Genewy w
1541 roku. Zarządzenia zostały prawie w całości opracowane przez
Kalwina (pewne zmiany wprowadziły do nich władze Genewy). Możemy w nich
przeczytać, że należy ufundować w Genewie akademię, która będzie
kształcić przyszłych urzędników kościelnych i miejskich. W akapicie
poświęconym diakonom stwierdza się natomiast, że do podstawowych ich
zadań należy troska o potrzebujących. Dalej jest mowa o szpitalu
miejskim, w którym na koszt miasta będą mogli znaleźć pomoc medyczną
ludzie niezdolni do pracy z powodu wieku, wdowy, sieroty i biedni. Co
jednak ciekawe te same Zarządzenia zobowiązują władze miejskie do walki
z żebractwem, a szczególnie z tymi, którzy żebrzą przy bramach
kościołów.
Kalwin kierował się przy tym nauczaniem apostoła Pawła z II Listu
do Tesaloniczan: "Kto nie chce pracować, niech też nie je" (3,10). Nie
chodziło przy tym o ludzi niezdolnych do pracy, bo tym przecież starał
się zapewnić wsparcie i podstawową opiekę medyczną. Z jednej strony
uważał, że każdy winien pracować na swoje utrzymanie i nie żyć kosztem
innych, a z drugiej strony jego sprzeciw adresowany był wobec
francuskich arystokratów przybyłych do Genewy, którzy uważali, że ich
status społeczny nie pozwala im pracować. Tak więc według nauki Kalwina
obowiązek pracy na własne utrzymanie niweluje wszelkie różnice
społeczne (patrz: A. McGrath, Calvin and the Christian Calling, w:
First Things 94, June/July 1999).
Na końcu warto wspomnieć o poglądach Kalwina na kapitał, handel i
lichwę. O ile Luter odnosił się negatywnie do obrotu kapitałem oraz
podejrzliwie do handlu, o tyle Kalwin rozumiał produktywny charakter
zarówno kapitału, jak i pracy (patrz: McGrath). W kazaniu z 1552 roku
stwierdził wręcz, że kupiectwo "to powołanie święte, które Bóg pochwala
i które jest użyteczne, a nawet konieczne dla całego rodzaju ludzkiego;
i gdy człowiek ima się owej profesji [powołania], powinien się do niej
przyłożyć tak, jak do służby Bożej. Albowiem zaiste nikt nie wywiąże
się ze swego powołania, jakikolwiek sposób życia by obrał i jakąkolwiek
drogą by poszedł, gdyby nie wiedział i nie był przekonany, że Bóg jest
zadowolony z jego służby" (cytat z: Wpływ protestantów na kształtowanie
kapitalizmu, www.nbportal.pl).
Poglądy Kalwina na lichwę powszechnie uważa się za rewolucyjne w
społeczeństwie, w którym przez 750 lat lichwa była zabroniona bądź
napiętnowana. Nie chodzi jednak o usankcjonowanie lichwy przez Kalwina,
ale o nową interpretację tekstów biblijnych mówiących o lichwie. Do tej
pory nauczano, że zarabianie przez udzielanie pożyczek jest generalnie
zabronione przez Pismo Święte. Kalwin stwierdził jednak, że Biblia
rozróżnia między lichwą a odsetkami. Hebrajskie słowo neszek, które
pojawia się między innymi w Psalmie 15, pochodzi od słowa "gryźć", co
znaczy, że Dawid potępia lichwę, która prowadzi do rabunku bliźniego.
Jednak nie ma nic złego w pobieraniu odsetek od pożyczek, które nie
czynią nikomu szkody (patrz: komentarz do Ps. 15,5). Kalwin zatem czyni
rozróżnienie między pożyczaniem pieniędzy inwestorom, a pomocą dla
potrzebujących, do której każdy chrześcijanin jest zobowiązany. Zgadza
się to z jego poglądami na powołanie człowieka do szafarstwa dobrami,
które Bóg mu powierzył, gdyż również kapitał jest takim dobrem, które
ma być pomnażane ku chwale Boga.
Podsumowując, można powiedzieć, że teologia Kalwina stworzyła
"ramy dla zaangażowania się człowieka w życie publiczne" (McGrath).
Kalwin uważał bowiem, że chrześcijaństwo nie może ograniczyć się do
osobistej pobożności i stać się cultus privatus (religią prywatną),
ponieważ panowanie Boga nie jest ograniczone murami kościoła ani
prywatnego domu, Bóg zaś posyła nas na cały światy i wzywa, abyśmy
wszystko czynili na Jego chwałę. Ponadto zbawienie ofiarowane światu na
krzyżu jest uniwersalne w tym sensie, że prowadzi do naprawy wszelkich
relacji i dotyka każdej sfery życia.